Loading

#czasnaświętokrzyskie – Rowerem w Świętokrzyskim Parku Narodowym

Dobra wiadomość dla kolarzy. Wreszcie będzie można pojeździć rowerem po Świętokrzyskim Parku Narodowym. Na wiosnę oficjalnie zostanie otwarta trasa rowerowa wzdłuż starej trasy kolejki wąskotorowej św. Katarzyna – Nowa Słupia. Odcinek ten często był wykorzystywany jako łącznik dla biegaczy i rowerzystów grasujących po Górach Świętokrzyskich ale zawsze nieoficjalnie.

Ścieżka widmo

O ścieżce wiele osób wiedziało, ale nikt o niej jednak nie mówił oficjalnie. Nawet mnie zdarzyło się o niej tylko napomknąć przy okazji pisania tekstu o bezpłatnej komunikacji wokół św. Krzyża. Teraz jednak już można. Jak informuje Świętokrzyski Park Narodowy, trasa jest już w zasadzie na ukończeniu. Jeszcze tylko zostały do zamontowania barierki na mostkach, oraz uzupełnienie informacji o tym, jak działała kolejka, co zwoziła i kiedy. Szlak ten jest też bowiem ścieżką dydaktyczną.

Ten prawie 16 kilometrowy odcinek prostej leśnej drogi, jest idealny na wycieczkę z dziećmi, omijając drogi publiczne. Trudniejszy teren zaczyna się tuż przed Nową Słupią i ma on nie więcej niż 500 metrów. Dlatego tu jeśli dziecko nie da rady, można rower spokojnie podprowadzić. W deszczowym okresie wczesnej wiosny i jesieni droga miejscami może być dość błotnista.

Ścieżka rowerowa św. Katarzyna – Nowa Słupia

Jaka jest główna zaleta tej ścieżki?

Do tej pory dwie najpopularniejsze turystycznie miejscowości w Górach Świętokrzyskich św. Katarzyna i Nowa Słupia miały tylko połączenie czerwonym szlakiem, który niestety dla rowerzystów nie jest udostępniony. Generalnie oficjalnie po terenie ŚPN – jeździć na rowerze nie wolno :/ W praktyce jest to jednak przepis martwy, a strażnicy parkowi są łaskawi, jeśli ktoś jedzie rozsądnie, traktując pieszych turystów na szlakach jako osoby uprzywilejowane.

Do tej pory dwa serca Gór Świętokrzyskich łączyły oficjalnie rowerowo tylko dłuższe ścieżki wiodąca dość wąskimi i ruchliwymi drogami publicznymi, co w przypadku małych kolarzy nie jest najbezpieczniejsze. Na wiosnę jednak będziemy mieli już oficjalne połączenie Słupi i Katarzyny. Tak więc rowerowi turyści z Kaśki będą mogli szybko i bezpiecznie skoczyć na lody do Słupi, a Ci ze Słupi w linii prostej mają teraz tylko 20 km nad zalew w Wilkowie, tuż za św. Katarzyną! Mała rzecz a cieszy!

Skąd wzięła się wąskotorówka w lesie i co nią wożono?

Budowniczowie kolejki wąskotorowej OTL Zagnańsk

Początki kolejki to rok 1916. Prace rozpoczęto w okolicach Zagnańska, gdzie do wielkiego tartaku zwożone było drzewo nie tylko z okolicy. Zagnańsk był miejscem strategicznym, bo leżał tuż przy centralnej linii kolejowej, skąd towary można było transportować daleko w świat. Od roku 1930, kolejka dodatkowo przewoziła rudę pirytu pochodzącą z kopalni „Staszic” w Rudkach. Ta była ładowana w miejscowości Hucisko. Wraz z rozwojem transportu kołowego i kolejki kopalnianej malało znaczenie kolejki leśnej w ruchu towarowym i osobowym. Ruch towarowy został wstrzymany w  1960 roku, natomiast ruch pasażerki w 1966 roku. W latach 60. podejmowano – bez powodzenia – próby adaptacji kolejki na potrzeby turystki. Niestety nie udało się.  Jednak zachowane do dzisiaj, nasypy, kamienne mosty stały się ideale do wytyczenia szlaku rowerowego. I z tego się należy cieszyć. Dzięki takim pomysłom Góry Świętokrzyskie zyskują na atrakcyjności.

Ciekawy artykuł o kolejce leśnej OTL Zagnańsk wraz ze zdjęciami – możecie poczytać tutaj

przebieg całej trasy kolejki OTL Zagnańsk

 

LEAVE A COMMENT