Loading

Gdzie na narty w Góry Świętokrzyskie – #czasnaświętokrzyskie

Ferie za pasem. Już nie tylko prognoza, ale również widok za oknem mówi – wraca zima. Jeśli ktoś z Was wybiera się w Góry Świętokrzyskie, by poznać je w zimowej odsłonie warto, by był na bieżąco z aktualną sytuacją narciarską w naszym regionie.

7 ośrodków narciarskich do wyboru

W Górach Świętokrzyskich nie ma długich stromych stoków, dlatego uznawane są za idealne dla rodzin z dziećmi, początkujących narciarzy, jak i tych, którzy przed swoim głównym wypadem w wyższe góry, chcieliby się po prostu rozjeździć.

W regionie prężnie działa 7 ośrodków narciarskich, które dają możliwość korzystania z 25 tras zjazdowych. Każda ze stacji posiada własną wypożyczalnię sprzętu, możliwość rezerwacji miejsca w szkółce narciarskiej lub indywidualnych lekcji pod okiem instruktorów. Wszystkie stoki są sztucznie naśnieżane, ratrakowane i oświetlone. Ich szybka prezentacja oraz mój subiektywny ranking wygląda tak:

Szwajcaria Bałtowska

Wstyd się przyznać. Nigdy tu nie byłem zimą, ale dobre opinie gości dotyczące tej lokalizacji, są tak głośne i jednoznaczne, że nie byłbym sprawiedliwy, gdybym palmy pierwszeństwa zimowej stolicy Gór Świętokrzyskich nie oddał Bałtowowi właśnie. Profesjonalizm z jakim prowadzony jest cały bałtowski kompleks rozrywkowo turystyczny, jest na najwyższym poziomie. Oprócz nart, Bałtów oferuje całą gamę atrakcji dla dzieci i rodzin. Poza całorocznym Safari, Parkiem Dinozaurów, dużą stadniną koni, w okresie zimowym właściciele ośrodka szykują wiele eventów jedno lub kilkudniowych, tj. Wioska św. Mikołaja, Nocne jazdy na nartach etc.

Strona internetowa Szwajcarii Bałtowskiej prowadzona jest wg. mnie bardzo przejrzyście i co najważniejsze jest codziennie aktualizowana, w zależności od panujących warunków i kalendarza imprez towarzyszących. Jak nie ma śniegu zarządcy nie boją się o tym nie informować, choć u nich zazwyczaj ten śnieg jest. Niestety kilku innych operatorów ma z tym problem. Lubią pisać, że śnieg jest, ale zapominają napisać czasem, że właśnie wybył 😉

Sabat Krajno

Nr 2 na mojej liście to Krajno, które oprócz możliwości szusowania daje również możliwość innego spędzenia czasu w małym Parku Miniatur. Nie z tego powodu lubię jednak Krajno. Moje serce oprócz dobrze przygotowanego stoku kradnie lokalizacja. Często jak przyjeżdżają znajomi na narty, ja traktuję położoną nieopodal św. Katarzynę, jako doskonałą bazę wypadową na piesze i biegowe szlaki Gór Świętokrzyskich. Lokalizacja Krajna daje zatem szansę tym członkom rodziny, którzy nie są fanami białego szaleństwa, na kilkugodzinne wypady w góry na czerwony szlak w stronę Kielc lub Nowej Słupi. Niebieski – w stronę Bodzentyna, gdzie znajduje się kolejny stok narciarski. Strona internetowa Sabatu Krajno – również prowadzona jest na bieżąco. Wiele osób chwali też gospodę na dole wyciągów. W sezonie właściciele lubują się w biciu rekordów Guinnessa, w różnych kategoriach 🙂  Z tego co pamiętam ostatnio ktoś tam bił rekord jazdy na nartach non stop. Takie oto atrakcje. 

Baba Jaga – stacja Bodzentyn

Tu właściciele stoku nie są zbyt aktywni w mediach społecznościowych, na swojej stronie czasem nie aktualizują informacji na bieżąco i pewnie z tego powodu jest to jeden z rzadziej odwiedzanych stoków w Górach Świętokrzyskich. Jednak ma to swoje zalety, bo nigdy nie ma tu tłoku, a nachylenie Góry Miejskiej, na której zboczach stok jest położony sprawia, że śnieg utrzymuje się tu dość długo i sama jazda jest dosyć płynna, czytaj nie trzeba stać w kolejce na wyciąg. Osobiście z tego powodu właśnie polecam ten wyciąg. Samemu często zdarza mi się wyskoczyć pojeździć w porze obiadowej. Wówczas stok miewam niemal tylko dla siebie. No i blisko stąd do zaprzyjaźnionej winnicy i na sesję bani ruskiej w naszym gospodarstwie, że tak wtrącę nieśmiało 😉

Kielce Stadion

Tu zaczynała się przygoda z nartami, chyba każdego kielczanina. Tak więc wiele sentymentu zostało na tej górce. Kiedyś nawet była tu skocznia narciarska. Aktualnie zamiast skoczni jest lodowisko, duży hotel i restauracja, taka powiedzmy nie tylko narciarska.W hotelu trafić można na promocję w stylu „śpisz u nas – jeździsz za darmo”. Położenie stoku zasługuje na wyróżnienie. Ze szczytu rozciąga się piękna panorama na Kielce. Dostępność dla użytkowników z tego powodu też jest najłatwiejsza, bo można dostać się tu nawet komunikacją miejską, jeśli do Kielc ktoś przyjedzie np. pociągiem. Duża wypożyczalnia jest na miejscu, więc spakować trzeba tylko strój narciarski.

Niestachów

Mały bardzo profesjonalnie prowadzony stok narciarski, który słynie z najprzyjemniejszych pań bileterek i obsługi. Jest więc małą mekką dla dzieci. To opinia nie tylko moja ale również wielu znajomych. Łagodne i szerokie stoki Niestachowa ściągają najmłodszych i tych, którzy narty mają na sobie po raz pierwszy. Ci którzy natomiast mimo niewysokich nachyleń stoku boją się zapiąć narty, swoich sił w zjeździe mogą spróbować na dmuchanych dętkach lub, gdy sprzyja pogoda i naturalne naśnieżanie skorzystać z trasy do narciarstwa biegowego, jaką przygotowują właściciele ośrodka. 

Telegraf Kielce

Kolejny stok w Kielcach. Jego nazwa wzięła się od charakterystycznego przekaźnika na samym szczycie. Stok ten oprócz największego nachylenia, może pochwalić się też największym lodowiskiem w Kielcach. Kiedyś słynął z pierwszej „kanapy” w Górach Świętokrzyskich – aktualnie jednak nastąpił powrót do korzeni, czyli do „łorcyka”. Nie zmienia to jednak faktu, że szukając największych zjazdowych prędkości – polecam właśnie Telegraf. Tak naprawdę jest to jedyny stok na którym w naszym regionie można rozgrywać zawody narciarskie.

Tumlin Sport Ski

W Tumlinie nigdy nie byłem, więc nie będę się wymądrzał. Byli jednak tam znajomi na Sylwestrze, ale też zbyt dużo nie pamiętają. Rekomendację dla działającej tam karczmy zatem wydali świetną 🙂 Chcąc doczytać coś więcej niż to, że stok ma długość 500 m., pozostaje zatem tylko kliknąć na stronę i zobaczyć co właściciele tej stacji narciarskiej oferują. Jest to stacja najbliższa osobom, którzy na weekend chcą przyjechać z okolic Łodzi.

Klimontów – Konary

Kolejny stok, o którego istnieniu nawet nie widziałem. Jednak już wiem i wiedzą tą chętnie się dzielę, a jak dobrze pójdzie tej zimy to i skorzystam. Jest on położony najbliżej Sandomierza. Dodatkową atrakcją jest położenie nieopodal słynnego zamku Krzyżtopór i Szydłowa, czyli polskiego Carcassonne. Po więcej informacji odsyłam na stronę Konar.

Tak oto prezentuje się mój ranking. Nie bierzcie go jako wyrocznię. Jak widzicie na kilku stokach nawet nie byłem, ale obserwuję od lat jak rozwija się ta dziedzina sportu w naszych górach i cieszy mnie, że miejsc gdzie mogę wyskoczyć na narty jest już całkiem sporo. Oby tylko te zimy, były bardziej zimowe 😉

LEAVE A COMMENT