Loading

Cześć tu Jędrek!

  Ten blog to nie tylko przygody śmiesznego grubaska, który chcąc odzyskać dawną formę, na nowo wrócił do sportu. To jest spojrzenie na świat oczami długodystansowca - czyli przełamywanie lęków przed nowym i realizowanie uśpionych marzeń. To inspiracja do wyznaczania sobie trudnych celów ale też zaproszenie do cieszenia się ulotnymi chwilami!

POPULARNE POSTY

#czasnaświętokrzyskie – Przedwiośnie, czyli 76 km po Górach Świętokrzyskich

3:20 sekund tyle trwały zapisy na Zimowy Maraton Świętokrzyski, który odbędzie się 19 stycznia 2019 r. Po co o tym piszę, jeśli limit 500 miejsc rozszedł się tak szybko? A no po to, bo 14 stycznia ruszają zapisy na kolejną imprezę organizowaną przez Kielecki oddział PTTK – Przedwiośnie 76 km marszobieg po pięknych Górach Świętokrzyskich! […]

#czasnaświętokrzyskie – duża pętla wokół św. Krzyża – 32 km!

Zbiegamy w dól po dość trudnej technicznie ścieżce. Im niżej, tym kamieni mniej i przyczepność coraz większa, no chyba, że jest błoto, a bywa tu często. Mijamy powalone mamucie jodły. Po ok 5 minutach zatrzymujemy się przy źródle – ja w porze deszczowej zawsze bez obaw pije z niego wodę. Biegniemy dalej, aż przebiegniemy drogę asfaltową i wbiegniemy na domy. Psy szczekają, my mimowolnie przyspieszamy, tym bardziej, że zaraz czeka nas długi sus nad strumieniem. Zaraz za nim krótka stroma ściana. To dopiero 5 km, a my już kilka razy zastanawialiśmy się, czy oby na pewno jesteśmy na szlaku…

#czasnaświętokrzyskie – Świętokrzyska Chata Biegacza

Na skraju Puszczy Jodłowej w Nowej Słupi, czyli u stóp św. Krzyża prowadzi agroturystykę Świętokrzyska Chata Biegacza, która nastawiona jest na ludzi aktywnych. Biegaczy, kolarzy, piechurów. Zrobić zdjęcie jej trudno – tej Ance oczywiście, bo wciąż coś robi przy domu. Albo wybiera miód z własnej pasieki albo wykasza wokół domu albo sama przebiera się w biegowe ciuchy i pędzi do lasu. Pędzi to może dużo powiedziane, bo nie robi tego dla czasów, tylko dla frajdy obcowania z naturą i ludźmi, którzy na łonie natury lubią spędzać czas. Taka jest właśnie Świętokrzyska Anka! Przynajmniej taką ksywę ma u mnie i nie wiem czy to ja jej ją przypisałem, czy może kiedyś tak się przedstawiła.

SWIMRUN

jeden organizm – rockman swimrun 2017

Lecę z tyłu na tym sznurku jak prosiak na postronku. Stękam, kwiczę, trzęsie mi się galareta. Marek nie ma dla mnie litości, choć teraz już pyta czy chce się odpiąć, bo chyba sam się boi, że nie wyhamuje i razem zlecimy ze zbocza. Jest ryzyko, że zaraz stracę zęby ale wolno w tym wyścigu już było. Teraz czas na szybko. Z drugiej strony. Podoba mi się ta prędkość i to, że mamy być jak jeden organizm, sklejony z dwóch różnych gości przez całe zawody. Sklejeni zatem zostajemy do samego końca! Pękam dopiero na mecie…

swimrun otillo hvar – team spirit – film

Nie ma co tu dużo pisać Aśka napisała już wszystko tutaj. Warto jednak zobaczyć na własne oczy, by nabrać pokory przed czymś na co nie mamy wpływu. Przed naturą i tym co ona dla nas na zawody szykuje. Dużo pracy przed nami ale najważniejsze, że jest chęć, by ją wykonać. Pierwszy film o tym jak […]

gorzki smak chorwackiego swimurnu…

Jędrek mówi: napisz relację na mojego bloga, więc piszę… Nie wiem gdzie jest początek tej historii, a może bardziej przygody (Em kładzie się właśnie w nogach, więc być może to będzie dobra opowieść)… (Tak zaczyna się wspomnienie Asi z naszego wyścigu w ramach Otillo Swimrun World Series Hvar! W sumie 11 km pływania w wodzie o temp. 14 stopni. i 34 km lądem rozgrzanym do 25 stopni Celsjusza. Wszystkiemu towarzyszył złośliwy wiatr Jugo, wiejący z prędkością 16 m/s, wprowadzający prądy morskie w pławy o przeciwnym kierunku niż fale. 50 ze 100 teamów nie ukończyło tego wyścigu. Jednym z nich byliśmy niestety i my)…

WIEJSKIE ŻYCIE

#czasnaświętokrzyskie – duża pętla wokół św. Krzyża – 32 km!

Zbiegamy w dól po dość trudnej technicznie ścieżce. Im niżej, tym kamieni mniej i przyczepność coraz większa, no chyba, że jest błoto, a bywa tu często. Mijamy powalone mamucie jodły. Po ok 5 minutach zatrzymujemy się przy źródle – ja w porze deszczowej zawsze bez obaw pije z niego wodę. Biegniemy dalej, aż przebiegniemy drogę asfaltową i wbiegniemy na domy. Psy szczekają, my mimowolnie przyspieszamy, tym bardziej, że zaraz czeka nas długi sus nad strumieniem. Zaraz za nim krótka stroma ściana. To dopiero 5 km, a my już kilka razy zastanawialiśmy się, czy oby na pewno jesteśmy na szlaku…

#czasnaświętokrzyskie – Świętokrzyska Chata Biegacza

Na skraju Puszczy Jodłowej w Nowej Słupi, czyli u stóp św. Krzyża prowadzi agroturystykę Świętokrzyska Chata Biegacza, która nastawiona jest na ludzi aktywnych. Biegaczy, kolarzy, piechurów. Zrobić zdjęcie jej trudno – tej Ance oczywiście, bo wciąż coś robi przy domu. Albo wybiera miód z własnej pasieki albo wykasza wokół domu albo sama przebiera się w biegowe ciuchy i pędzi do lasu. Pędzi to może dużo powiedziane, bo nie robi tego dla czasów, tylko dla frajdy obcowania z naturą i ludźmi, którzy na łonie natury lubią spędzać czas. Taka jest właśnie Świętokrzyska Anka! Przynajmniej taką ksywę ma u mnie i nie wiem czy to ja jej ją przypisałem, czy może kiedyś tak się przedstawiła.

#czasnaświętokrzyskie – wakacje z dziećmi

Szukasz miejsca na wakacje w Górach Świętokrzyskich, gdzie mógłbyś się zatrzymać z dziećmi? Już nie musisz – ja zrobiłem to za Ciebie! 🙂 A w zasadzie, to miejsce samo mnie znalazło. Pamiętacie moje spotkanie z nowym sąsiadem winiarzem? To właśnie on naraił mi to miejsce, gdy od słowa do słowa, zaczęliśmy rozmowę, że brakuje fajnych miejsc w naszym regionie, skierowanych do konkretnych grup. Takich jak biegacze, kolarze, rodziny z dziećmi, koniarze etc. Kiedy padł wyraz z dziećmi – Piotr szybko wtrącił – a w Tarczku w Pytlówce byłeś..?

PODRÓŻE

Na desce z wulkanu!

Podczas mojej ostatniej podróży po Ameryce Centralnej, wiedziałem, że ostatnią szansę, by doprowadzić do bliższego spotkania z wulkanem, będę miał w Nikaragui. Nie przypuszczałem jednak, że będzie ono aż tak bliskie. Nawet teraz jak to piszę, wciąż w zębach czuję ten wulkaniczny żużel 😉

SALVADOR – SKOKI DO WODY Z WYSOKOŚCI!

„6 metrów? Co to jest 6 metrów! Niezła mi atrakcja dla twardzieli”… Powtarzałem tak sobie w myślach, gdy lokalny „przewodnik” prowadził nas na skały, by poskakać z wysokości do wody. Większą atrakcją i ryzykiem był chyba sam przejazd lokalnym „chickenbusem” z El Tunco do Tamanique, gdzie proponują tego typu zabawy. Pół godziny spaceru po krzakach w […]

NAJNOWSZE WPISY

#czasnaświętokrzyskie – Przedwiośnie, czyli 76 km po Górach Świętokrzyskich

3:20 sekund tyle trwały zapisy na Zimowy Maraton Świętokrzyski, który odbędzie się 19 stycznia 2019 r. Po co o tym piszę, jeśli limit 500 miejsc rozszedł się tak szybko? A no po to, bo 14 stycznia ruszają zapisy na kolejną imprezę organizowaną przez Kielecki oddział PTTK – Przedwiośnie 76 km marszobieg po pięknych Górach Świętokrzyskich! […]

#czasnaświętokrzyskie – duża pętla wokół św. Krzyża – 32 km!

Zbiegamy w dól po dość trudnej technicznie ścieżce. Im niżej, tym kamieni mniej i przyczepność coraz większa, no chyba, że jest błoto, a bywa tu często. Mijamy powalone mamucie jodły. Po ok 5 minutach zatrzymujemy się przy źródle – ja w porze deszczowej zawsze bez obaw pije z niego wodę. Biegniemy dalej, aż przebiegniemy drogę asfaltową i wbiegniemy na domy. Psy szczekają, my mimowolnie przyspieszamy, tym bardziej, że zaraz czeka nas długi sus nad strumieniem. Zaraz za nim krótka stroma ściana. To dopiero 5 km, a my już kilka razy zastanawialiśmy się, czy oby na pewno jesteśmy na szlaku…

#czasnaświętokrzyskie – Świętokrzyska Chata Biegacza

Na skraju Puszczy Jodłowej w Nowej Słupi, czyli u stóp św. Krzyża prowadzi agroturystykę Świętokrzyska Chata Biegacza, która nastawiona jest na ludzi aktywnych. Biegaczy, kolarzy, piechurów. Zrobić zdjęcie jej trudno – tej Ance oczywiście, bo wciąż coś robi przy domu. Albo wybiera miód z własnej pasieki albo wykasza wokół domu albo sama przebiera się w biegowe ciuchy i pędzi do lasu. Pędzi to może dużo powiedziane, bo nie robi tego dla czasów, tylko dla frajdy obcowania z naturą i ludźmi, którzy na łonie natury lubią spędzać czas. Taka jest właśnie Świętokrzyska Anka! Przynajmniej taką ksywę ma u mnie i nie wiem czy to ja jej ją przypisałem, czy może kiedyś tak się przedstawiła.